← Powrót

    1500 miles in 9 days. Part #1 - from Eureka up north.

    I will work on english version in next couple days.

    Muszę podzielić to na dwa wpisy bo za dużo zdjęć musiałbym wrzucić za jednym razem. Pomyślałem przed chwilą, że mogłem to napisać inaczej ale nie chcę bo wiem że napisałbym zbyt uczuciowo a nie chcę się rozklejać :)
    Myślę że zdjęcia obronią się same a tekst tylko pomoże Wam wczuć się w te miejsca i to co widzieliśmy.
    Oto cześć pierwsza.

    Spakowaliśmy wszystkie rzeczy do czarnej Toyoty przed domem naszego znajomego w Reno. W czerwonym kubku do beer ponga wymieszany banan z mlekiem, jakimiś proteinami i lodem. Smakuje dobrze ale czy na tym zajadę daleko nie jestem pewien. W Wallmarcie kupujemy jedzenie. Wszystko low budget. 2kg mieszanki orzeszków, m&m'sów, rodzynek za 4 dolary, nie wyobrażam sobie lepszego dealu żeby zapachć się w trasie lub po śniadaniu. Znowu porywamy się z motyką na słońce, znowu chyba wybraliśmy za dużą trasę na za mało czasu ale tak bardzo tego chcieliśmy, tak bardzo ja tam chciałem jechać...
    W Reno jedynie 3,95$ za galon, za parę godzin zatankujemy już o dolara więcej, wszystko przez pieprzoną Syrię i ten cały burdel. A było tak dobrze i tak tanio…
    Z Volcanic National Park dzieliło nas tylko parę godzin za kółkiem. Na miejscu tak na prawdę nic nas nie urzeka, wybraliśmy się zobaczyć bulgocącą wodę i poczuć smród siarki w nozdrzach. Reszta bez rewelacji, za dużo tego samego, stwierdziliśmy że nie ma sensu zostawać tam na noc, wciąż jest dość wcześnie więc zaplanowaliśmy dojechać do wybrzeża. Stęskniliśmy się za oceanem, za zapachem kalifornijskiego wybrzeża, za szumem fal, za tym za co wszyscy tak bardzo kochają ten stan.
    Nasza toyota sunie drogą 299, wszędzie ciemno, zapach plantacji weedu nie opuszcza nas na dłużej niż 5 minut, okres koszenia rozpoczęty, hippisi, uliczne trumpy, ludzie drogi wszyscy prą na północ w jednym celu. Żałowaliśmy, że nie przejechaliśmy tej drogi w dzień, bywa, coś za coś. Dwie godziny później w okolicach Big Lagoon rozbijamy namiot. Lepkie powietrze jak na wschodnim wybrzeżu. Szum fal i widok na ocean do tego gwieździsta noc. Dotarliśmy...
    Następnego dnia po szybkim śniadaniu spakowaliśmy się i ruszyliśmy na północ. Dojechaliśmy do Humbolt National State Park. Wybrzeże przywitało nas przepiękną szeroką plażą, wielkimi falami, brzydką pogodą, na twarzy co jakiś czas można było poczuć ciepły podmuch powietrza. Miło było ale niestety wiatr po paru godzinach nawiał chmur znad oceanu i tak zaczęło padać. Ruszyliśmy dalej, zjechaliśmy trochę Redwood National Statepark skąd uciekliśmy znowu na półnoć przez miasto, jak mi powiedzano gdzie rządzi metaamfetamina - Cresent City. Po szybkim objedzie i debacie co dalej ruszyliśmy do Jedediah Smith S.P. (nie wiem jak można dać komuś na imię Jedediah)
    Wysokie sekwoje, cisza, spokój, zero ludzi w parku do tego brzydka klimatyczna pogoda, na to wszystko liczyliśmy. Szczerze, jeszcze wtedy nie chciałem widzieć za dużo słońca, myślałem że miałem go przez ostatnie 3 miesiące w Tahoe więc wystarczy. Dobrze było zmienić klimat. Nasz budżet nie był skalkulowany na płatne kampingi. Zostaliśmy gdzieś na tyłach parku nad rzeką, przez cała noc padał deszcz. Padał to chyba za małe słowo, nasz namiot już zaczynał śmierdzieć i przemakać. Do tego rzeka, która budziła w mojej głowie niepokój czy przypadkiem nie podmyje nam wyjazdu albo w ogóle nas. Rano znowu deszcz. Wszędzie woda. Po dwóch dniach nie mycia się przyszła pora na prysznic. Zaliczyliśmy pierwszą kąpiel w rzece. Przynajmniej moja Paulina bo ja nie bardzo. Nie wiem jak ona to robi, że tak potrafi do takiej lodowatej wody wejść, nawet pływać i się uśmiechać. Poczułem się jak ciota… bywa.
    Spakowaliśmy namiot, graty, ruszyliśmy na południe i zatrzymaliśmy się na śniadanie na plaży. Herbaty nie dopiliśmy, zaczęło znowu lać lecz gdzieś w oddali było widać oznaki przejaśnienia. Zjeżdżając w dół zwiedzaliśmy wybrzeże, napawaliśmy się widokami, parującymi lasami, rozrzuconymi skałami w oceanie i falami.
    Przecinając wąską błotnistą drogę między wielkimi sekwojami dojechaliśmy do Gold Bluffs Beach. W końcu wyszło słońce, w końcu mogliśmy rozebrać się i pospacerować po plaży. Zrobiło się cieplej, człowiek się odrazu rozleniwił, rozmarzył. Zimny ocean rozbijał się o nasze nogi a my chłonęliśmy to miejsce, zapachy, widoki, wszystko...

    CDN













































































    • mutt 09.10.2013, 11:26

      89.68.139.121

      dawaj więcej!

    • agu 09.10.2013, 11:11

      79.169.5.216

      każdy strzał za milion $ :)

    • siwex 09.10.2013, 11:05

      79.188.232.57

      foty robią robotę:)miszcz

    • gmr 09.10.2013, 10:14

      193.43.241.248

      sporo fajnych landszaftów:)

    • wojar 09.10.2013, 09:55

      89.70.46.128

      mistrz!

    • pe01 09.10.2013, 09:34

      87.205.184.218

      Pięknie!

    • thomasz 09.10.2013, 08:45

      95.160.14.220

      kosa jak zwykle!zajebiste zdjęcia z 35 mm!

      a no i 4,95 za galon to zbrodnia

    • dziara 09.10.2013, 00:55

      83.22.153.191

      Ty mi misiek powiedz co Gmerek robi w krzakach pod przedszkolem a nie jakies zmylki tematu z klatą :P
      choc swoja droga przydalaby sie hyhy

    • maxbmx 09.10.2013, 00:55

      79.190.243.122

      Super mega kozaki!

    • mutek 09.10.2013, 00:49

      78.8.15.141

      mega! czekam na kolejne1

    • Msk 09.10.2013, 00:48

      72.251.244.13

      No dziara przydalaby sie jakas gola klata na tych fotach :)

    • dziara 09.10.2013, 00:36

      83.22.153.191

      mysle ze moglbym przy Tobie lekko zdziczec w pozytywnym tego slowa znaczeniu:)

    • ogien 09.10.2013, 00:32

      78.8.148.58

      noo byłoby ciekawie ;)

    • dziara 09.10.2013, 00:30

      83.22.153.191

      pieknie...
      pojechalbym z toba marek na jakas wycieczke w plener tak na dziko:)

    • dziara 09.10.2013, 00:24

      83.22.153.191

      da sie wczuc w ten opis...
      co do lodowatej wody to hmmm...
      jak bym smierdzial to pewnie bym walzl...ale zeby sie usmiechac...
      to chyba tylko Paula potrafi :)

    • tm 09.10.2013, 00:22

      176.111.120.29

      Extra!! #26

    • dziara 09.10.2013, 00:16

      83.22.153.191

      pierwszy:)